Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

JAK PODCHODZĘ DO ANALIZY KOLORYSTYCZNEJ?

Czy srebrne klapki będą mi pasowały do oczu? – to pytanie klientki zainspirowało mnie do poruszenia tematu analizy kolorystycznej. Co według mnie jest najważniejsze w tym zagadnieniu? Kiedy i komu taka analiza może być najbardziej pomocna? Czy ładni ludzie ubierają się na czarno? Których kolorów lepiej unikać i czy trzeba sztywno trzymać się zasad?

Wiele razy spotykałam się z różnymi metodami analizy stosowanymi przez kolorystki lub stylistki. Jedne do określenia typu kolorystycznego używają chust, inne specjalnych plansz. Nie zapomnę sporu, który miał miejsce podczas jednych z warsztatów, między zwolenniczkami obu metod (!) Jedna twierdziła, że można zmienić swój typ kolorystyczny na inny poprzez pofarbowanie włosów, druga była odmiennego zdania. Analiza kolorystyczna niewątpliwie wzbudza emocje, a i wielu osobom sprawia po prostu frajdę. Wielokrotnie podczas różnego rodzaju warsztatów spotykałam uczestniczki, które były ogromnie ciekawe tego, jaki typ kolorystyczny reprezentują. Myślę, że w dużej mierze wynika to z tego, że po prostu lubimy dowiadywać się o sobie nowych rzeczy. Przypuszczam, że podczas spotkania z wróżką wiele osób pytałoby o horoskop dla Koziorożca, Skorpiona, Wodnika… Ale czy wzięłyby sobie do serca to, co mówi wyrocznia? Zapewne z przymróżeniem oka. Uważam, że z dystansem należy podchodzić również do zagadnienia analizy kolorystycznej

Nawet jeśli z największą dokładnością określimy swój typ kolorystyczny, ciężko będzie nam znaleźć wśród sklepowego asortymentu ubrania dokładnie w tych kolorach, które wskaże nam kolorystka.

Istnieje kilka typologii, którymi posiłkują się koloryści, zatem należałoby wybrać specjalistę, który ma doświadczenie w pracy według jednej z wybranych metod. Według mnie analiza kolorystyczna najbardziej pomocna jest w pracy wizażystki, bowiem w całej tej zabawie chodzi głównie o to, by sprawić, aby nasza cera wyglądała najkorzystniej!

Co jest najważniejsze?

Kwestią kluczową w analizie kolorystycznej jest określenie, czy reprezentujemy ciepły czy zimny typ urody. Najodpowiedniejsze do tego według mnie są chusty: złota i srebrna. Oczywiście nie zawsze werdykt jest jednoznaczny – wtedy pomocne będą chusty w zimnym i ciepłym odcieniu bieli. Zapewne przeglądając się czasem w lustrze w białej koszuli uznałyście, że wyglądacie blado i niekorzystnie, a w innym modelu, o trochę innym odcieniu bieli było zdecydowanie lepiej? O te niuanse w analizie kolorystycznej właśnie chodzi! Wszystkie kolory mają swoje różne tonacje, więc jeśli lubisz np. różowy, niezależnie od tego, czy jesteś ciepłą wiosną czy zimnym latem, możesz go nosić wybierając odpowiedni dla siebie odcień.

Kiedy pod ręką nie mam chust, a ktoś zwraca się do mnie z prośbą o określenie typu kolorystycznego, ratunkiem może być biżuteria. Ważne, aby była sporych rozmiarów. Chociaż ten trick nie w każdym przypadku się sprawdza. Kolorystki czasem pytają o to, na jaki kolor się opalamy, czy mamy skłonności do czerwienia się, czy nasz dekolt pokrywają plamy, np. kiedy się stresujemy. Uważam jednak, że rzadko na tej podstawie możemy wywnioskować, który typ kolorystyczny reprezentujemy.

Ładni ludzie ubierają się na czarno?

Wiem, że wiele osób bardzo lubi czerń, chociaż uważam, że wynika to z wygody i zachowawczości. Czerń jest bezpiecznym kolorem i łatwo połączyć ją z czernią… i oczywiście z wieloma kolorami.

Najbardziej niebezpieczne w przypadku czerni jest to, że podkreśla nasze zmęczenie i uwypukla wszystkie niedoskonałości cery. Podobnie zresztą jak biel!

To nauka, którą warto wziąć sobie do serca. Czerń fantastycznie wygląda na czerwonym dywanie, o czym świadczy chociażby ostatnia gala wręczenia Złotych Globów, na której większość gwiazd pojawiło się w czarnych kreacjach, jednak znowu potwierdza się moja teoria, że analiza kolorystyczna najlepsze zastosowanie ma w rękach wizażystów. Staranny makijaż może sprawić, że w czerni wypadniemy korzystnie. Zamaskuje wszelkie niedoskonałości, cienie pod oczami i inne ślady zmęczenia. Dlatego znowu podkreślam, że do tego zagadnienia najlepiej podchodzić z odpowiednią dozą dystansu. Warto jednak zapamiętać, że biel i czerń lepiej zakładać w dni, kiedy jesteśmy wypoczęte i mamy czas zrobić sobie odpowiedni makijaż

Przydatny trick: Jeśli bardzo lubisz jakieś ubranie, w którym nie wyglądasz korzystnie, noś je z dużymi kolczykami w kolorze, w którym jest ci dobrze.

analiza kolorystyczna

Podczas wywiadu z Patrizią Gucci, zapytałam ją, co sądzi o stylu Polek. ,,W modzie brakuje im niestety kolorów, powinny zacząć je wprowadzać (…) Za dużo jest czerni, można byłoby ją wymieszać z innymi kolorami.” – odpowiedziała stylowa Włoszka, która sama do granatowej sukienki dobrała fioletowe rajstopy, bordowe buty i apaszkę w kolorowy wzór. Ciemną sukienkę rozświetliły kolczyki w ciepłych kolorach pasujących do jej typu urody. Mój wywiad z Patrizią Giucci przeczytacie tutaj.

analiza kolorystyczna

Czy srebrne klapki będą mi pasować do oczu?

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie moja Klientka, która zadała mi powyższe pytanie. Posługując się jej przykładem, wyjaśnię, że kolory, które teoretycznie nie znajdują się w zbiorze odpowiednim dla naszego typu kolorystycznego, śmiało możemy nosić, tylko lepiej nie przy twarzy. Od klapek do oczu i twarzy daleka droga, więc każda z nas może nosić buty w wybranym kolorze!

*zdjęcie tytułowe pochodzi z kampanii marki Apart, aut. Marcin Tyszka. 

ZNASZ MÓJ TEKST O POWER DRESSING?

POLUB VAN DER BLAAST NA FACEBOOKU, żeby być na bieżąco również z moimi wywiadami pod pretekstem mody!

20 Responses
  • Sylwia
    20 stycznia 2018

    Ja ubieram tylko kolory, które lubię 🙂 Analiza kolorystyczna nie jest mi potrzebna…

  • Minimalistic Girl
    20 stycznia 2018

    Ja nigdy nie potrafię określić swojego typu. Próbowałam wiele razy i zawsze mam wrażenie, że nic z tego się nie zgadza ;p

  • Dorota
    22 stycznia 2018

    Zgadzam się, że Polki noszą za dużo czerni 🙂 Ja do niedawna prawie nie nosiłam, choć po zmianie koloru włosów, trochę się z nim ponownie zaprzyjaźniłam 🙂 Piękne te kolczyki na zdjęciu, szczególnie zielone, chyba się za nimi rozejrzę 🙂

  • Marina
    22 stycznia 2018

    Super artykuł! Właśnie zaczynam wchodzić w analizę kolorystyczną, fantastyczna sprawa 🙂

  • architectoffreetime
    22 stycznia 2018

    Przyznam szczerze, ze raczej przymykam oczy na te wszystkie analizy i typy urody. Najwazniejsze dla mnie jest to, ze dana rzecz odpowiada moim gustom i dobrze sie w niej czuje.

  • Pani Miniaturowa
    22 stycznia 2018

    Intrygujące pytanie 😀 Nie wiem, czy wpadłabym na pomysł, aby je komukolwiek zadawać. Ja wreszcie wyszłam z fazy „tylko czarne” i ubieram więcej bieli, szarości i czerwieni, która o dziwo w miarę pasuje do mojej porcelanowej buźki. Odkryłam też kolor chabrowy, kiedyś był dla mnie za mocny, zbyt krzykliwy, a w nim również okazało się, że wyglądam świetnie 🙂 Nie bójmy się kolorów!

  • Paulina
    22 stycznia 2018

    Powiem szczerze ze nigdy sie nie kieruje tym czy bedzie pasowac, ma byc wygodnie i tyle. A co do czerni sie zgodze chociaz moja szafa to 95% to czarne ciuchy 😀

  • Edyta
    22 stycznia 2018

    Z tymi kolorami to wcale nie jest taka krosta sprawa. Bo choć wiem, które mi pasują, to wystarczy nieco inny odcień by coś zgrzytało. I tak jak piszesz, wtedy można ratować się biżuterią. Ale to najlepiej zrobić dzień wcześniej, przy dużym lustrze i dobrym oświetleniu. Bo dobieranie zestawu na ostatnią chwilę, może okazać się katastrofą 🙂

  • Monika
    23 stycznia 2018

    ponieważ czasem zmieniam kolor włosów z ciepłego na zimny i odwrotnie, to i kolorystyka, która mi pasuje, zmienia się 🙂

  • Happy Books
    23 stycznia 2018

    Ja mam swoje ulubione kolory w których najlepiej się czuję, choć jestem zawsze otwarta na nowe kompozycje kolorystyczne. W każdy razie Polki za bardzo są zachowawcze i zbyt dużo jest szarości w garderobach….

  • Viola
    24 stycznia 2018

    Naprawdę intaresujący tekst, sama czasem głowię się nad kolorystyką. Dodam jeszcze od siebie iz nasz nastrój, stan psychiczny i emocjonalny ewidentnie uwypukla się w doborze kolorów.

  • Agni
    25 stycznia 2018

    Kiedy zaczęłam czytać, przypomniało mi się, że wczoraj mijałam na ulicy panią, która miała zieloną kurtkę, zieloną czapkę, szal i rękawiczki, zielone spodnie, a pod rozpiętą kurtką….zielony sweter! 😀 Nawet torbę miała zieloną i tyko buty odstawały od stylizacji 😀

    • Róża
      25 stycznia 2018

      O matko!!! Ale odważna kobieta! I jakie zrobiła na Tobie wrażenie?

  • Żaneta Dębska
    25 stycznia 2018

    Moda daje nam możliwość wyrażania siebie. Dobrze, że są osoby takie jak Ty, które inspirują do bycia oryginalnym i wyjątkowym… 🙂

  • Marzena WM
    25 stycznia 2018

    Rzeczywiście z tymi odcieniami tego samego koloru sama prawda 🙂

  • Czarna Skrzynka
    25 stycznia 2018

    Dla mnie, jako faceta to czarna magia! Chyba się nie przydam tutaj 🙁 Ja po prostu lubię… ładne rzeczy! 🙂

  • Kejt
    26 stycznia 2018

    Mam kilka ulubionych kolorów, które wydaje mi się, że do mnie pasują, ale czy tak jest faktycznie to nie wiem 🙂

  • Zielona Małpa
    29 stycznia 2018

    Ja lubię zielony (jak widać), ale ciężko znaleźć mi ubrania w odpowiednim dla mnie odcieniu. Dlatego przeważnie decyduję się na niebieski, który lubię mniej, ale lepiej się w nim czuję. I to jest chyba najważniejsze w codziennym dobieraniu ubrań – żeby się dobrze czuć 🙂

  • Beata
    30 stycznia 2018

    Gratuluję bardzo oryginalnego podejścia do tematu! Nie spodziewałam się tak ciekawych treści w temacie mody. Jak się udało Pani dotrzeć do Sign. Gucci? Koniecznie muszę zapoznać się także z wywiadem z nią. Świetna robota!

    • Róża
      30 stycznia 2018

      Dziękuję! Bardzo mi miło to słyszeć! Za każdym razem cieszę się, gdy kogoś pozytywnie zaskakuje to, że da się niebanalnie podchodzić do kwestii mody! Właśnie po to, żeby to udowodnić robię wywiady ,,pod pretekstem mody” 🙂 Dotarcie do Pani Gucci było więcej niż proste… zgłosiła się do mnie jej managerka z pytaniem, czy miałabym ochotę zrobić z nią wywiad podczas jej wizyty w Polsce 🙂 P.S. Dużo o pobycie we Włoszech mówi też w wywiadzie stylistka Wiganna Papina 🙂

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: